Intuicja. Kiedy ciało wie wcześniej niż głowa

Intuicja to nie „magia”.

Nie coś zarezerwowanego dla wybranych.

 

To bardzo głęboka relacja ze sobą.

 

Taka, w której człowiek przestaje słuchać wyłącznie własnych myśli i zaczyna słyszeć siebie głębiej.

 

Bo ciało wie.

 

Wie wcześniej, niż umysł zdąży wszystko nazwać i uporządkować.
Wcześniej niż pojawią się argumenty.
Wcześniej niż wydarzy się coś konkretnego.

 

Czasami po prostu coś czujesz.

I to uczucie jest niezwykle precyzyjne.

„tu coś przestało być prawdziwe”
„tu moje ciało się zamyka”
„tu tracę siebie”
„tu mogę oddychać”

 

Najbardziej niezwykłe jest to, że często jeszcze nic się nie wydarzyło.

 

Zewnętrznie wszystko wygląda dobrze.
Słowa nadal się zgadzają.
Relacja nadal trwa.

 

A jednak coś w środku już wie.

 

Myślę, że intuicja bardzo rzadko przychodzi jako hałas.
Raczej jako ledwo wyczuwalne przesunięcie.

 

Jedno spojrzenie.
Jedna zmiana w obecności.
Moment, po którym ciało przestaje się rozluźniać tak jak wcześniej.

 

I później bardzo często zaczynamy same siebie uciszać.

 

„przesadzam”
„wymyślam”
„to pewnie tylko lęk”

 

A jednak są rzeczy, które ciało rozpoznaje szybciej niż świadomość.

 

Jung pisał, że psyche mówi do człowieka również przez symbole, obrazy i to, co pozornie nieracjonalne.

 

Myślę, że intuicja jest właśnie takim cichym językiem wnętrza.

 

Nie krzyczy.
Nie walczy o uwagę.

 

Ona bardziej szepcze.

 

Dlatego tak łatwo ją zagłuszyć:
– pośpiechem,
– analizą,
– ciągłym tłumaczeniem innych ludzi bardziej niż siebie.

 

A później przychodzi moment, w którym patrzymy wstecz i myślimy:

„przecież ja to czułam od początku”

 

I może właśnie na tym polega dojrzewanie do siebie.

 

Nie na tym, żeby czuć więcej.
Ale żeby coraz rzadziej zdradzać własne odczucia.

 

Bo intuicja nie zawsze prowadzi nas w stronę tego, co wygodne.


Czasami prowadzi nas w stronę prawdy.

 

A prawda bardzo często jest cicha.

 

Może więc intuicja nie jest niczym mistycznym.

 

Może jest po prostu momentem, w którym człowiek wraca do siebie na tyle głęboko, że znowu zaczyna słyszeć własną duszę, siebie ?

 

Udostępnij post: